aberdeen
Szkocja

Aberdeen – granitowe miasto w Szkocji

O Aberdeen nie wiedzieliśmy nic. Miasto miało być naszym punktem przesiadkowym pomiędzy zwiedzaniem Loch Ness a Dunnottar Castle. Chwilą oddechu w napiętym grafiku podróży po Szkocji. Okazało się inaczej! W Aberdeen spędziliśmy świetny dzień. Spacerowaliśmy leniwie po najstarszej dzielnicy i wypatrywaliśmy fok z klifów nad Morzem Północnym.  

Wieczorem wysiedliśmy z pociągu z Inverness i skierowaliśmy się w stronę hotelu. Po wyjściu ze stacji uderzyła nas jednolitość miasta. Panorama składała się z budynków we wszystkich odcieniach szarości! Zachwycające i niepokojące zarazem… Wszystko przez kamieniołomy granitu znajdujące się w okolicy. Dlatego Aberdeen jest nazywane granitowym miastem

Na nocleg wybraliśmy Mercure Aberdeen Caledonian Hotel, korzystając z promocji na Booking.com. Ogromnym plusem obiektu jest lokalizacja w centrum miasta, niedaleko dworca. Z okien naszego pokoju rozciągał się też piękny widok na miasto. Mogliśmy nawet dostrzec Morze Północne! 

Wypatrując fok i delfinów…

Zaraz po śniadaniu wybraliśmy się na spacer ku Girdle Ness Lighthouse. Czytałam, że w okolicy można zobaczyć foki i delfiny. Udało się z tymi pierwszymi! Zanim dotarliśmy na klify przeszliśmy wzdłuż ogromnego portu. Aberdeen obsługuje platformy wiertnicze i gazociągi na Morzu Północnym, więc prócz ogromnych statków i stoczni widzieliśmy wielkie baniaki z ropą naftową. Po drodze minęliśmy też kilka zakładów rybnych, bo rejon słynie z połowów śledzi i łososi. 

W Szkocji trafiła nam się niesamowicie dobra pogoda. W końcu chyba nieliczni mogą powiedzieć, że spalili się na słońcu podczas wakacji w tym państwie, co? ;) Zrobiło się tak ciepło, że po południu wróciliśmy do hotelu przebrać się w krótkie spodenki i spędziliśmy kilka godzin na plaży. Nie pamiętam, żebym kiedykolwiek widziała tak intensywny błękit nieba…

Spacerując po Old Aberdeen….

Przeszliśmy przez dzielnicę domków rybackich Footdee i brzegiem morza do Old Aberdeen. To dzielnica uniwersytecka pełna klimatycznych budynków. Na każdym kroku można zobaczyć coś pięknego! Długo tamtędy spacerowaliśmy, by potem wrócić do centrum miasta i zjeść kolację. Wybraliśmy dobrze znaną w Wielkiej Brytanii sieciówkę Miller & Carter. Byliśmy tam pierwszy raz (w końcu?) i musimy przyznać, że było smacznie.

W dalszą drogę…

Żałowaliśmy, że na Aberdeen zaplanowaliśmy tylko jeden dzień. Następnego ranka czekała już nas kolejna podróż pociągiem, tym razem do Stonehaven i stamtąd pieszo klifami w stronę Dunnottar Castle. O tym pisałam TUTAJ. Kto wie, może jeszcze kiedyś tu wrócimy? ;) 


Chcesz wiedzieć więcej o naszej podróży z plecakami po Szkocji? Przeczytaj jeszcze przewodnik po Edynburgu i powody, dla których warto zobaczyć Arbroath. Dalsze wpisy, w tym przygotowanie do podróży, w planach!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.