Inverness
Szkocja

Północna Szkocja. Inverness, Loch Ness i Cairngorms National Park

Od dziecka chciałam zobaczyć potwora z Loch Ness. Nie będę owijać w bawełnę, to był główny powód dla którego zdecydowaliśmy się przylecieć do Inverness. Wiele osób mówi, że w Szkocji jest więcej piękniejszych jezior, ale nie żałuję wyboru. Ta wizyta miała dla mnie magiczną wartość. W dodatku urok Inverness i zobaczenie reniferów w Cairngorms National Park sprawiły, że był to naprawdę dobry wybór. Bawiliśmy się świetnie!

Inverness – najbardziej wysunięte na północ miasto Wielkiej Brytanii

Inverness w języku szkockim oznacza “usta rzeki Ness”. Nie da się lepiej określić położenia miasta, haha! Łączy ono zatokę Morza Północnego z Loch, czyli jeziorem, Ness. To małe urokliwe miasteczko jest idealne na leniwy spacer bez mapy. Szczególnie polecam Wam przejść obok Free Church of Scotland i wdrapać się na wzgórze zamkowe. Zajrzyjcie też do Leakey’s Bookshop, wyjątkowego antykwariatu.

W Inverness wybraliśmy się na rejs po zatoce z Dolphin Spirit Inverness, by zobaczyć foki i delfiny. Niestety, udało nam się tylko z pierwszymi! To miasto zapamiętam jednak przede wszystkim dzięki jego niesamowitym restauracjom i smakom. Widzicie, kiedy myślimy o rybach i owocach morza, na myśl przychodzą nam ciepłe wybrzeża Francji czy Chorwacji. Szkocja jednak też może się nimi pochwalić! Ja spróbowałam ich w MacGregor’s Bar. Super miejsce. ;)

Właściciel B&B w którym się zatrzymaliśmy polecał nam wiele smacznych miejsc. Żałuję, że w Inverness spędziliśmy tylko niecałe 3 dni! Zdecydowaliśmy się pójść do pubu The Waterfront – niezwykle klimatycznego i serwującego świetne dania lokalnej kuchni, jak zestaw ryb łowionych w pobliżu. Jakkolwiek to brzmi, uwielbiam ciekawe wykorzystanie dawnych kościołów, dlatego gdy usłyszeliśmy o The Mustard Seed wybór był oczywisty. Zarezerwowaliśmy stolik w dawnej nawie i zjedliśmy naprawdę smacznie! W tym przypadku polecam zrobić rezerwację.

Cairngorms National Park – renifery w Szkocji? Czemu nie!

Na Cairngorm Reindeer Herd trafiliśmy zupełnym przypadkiem, szukając na mapie dobrej trasy z Inverness do Edynburga. Renifery nie są zwyczajnym zjawiskiem w Szkocji. Po prostu pewien naukowiec zwyczajnie zdecydował się je przywieźć z Szwecji. ;) Rezerwat w Glenmore jest więc jedynym w całej Wielkiej Brytanii, gdzie możecie zobaczyć te zwierzęta.

Z Inverness wsiedliśmy do pociągu do Aviemore, a stamtąd autobusem dojechaliśmy do Glenmore. Odebraliśmy zarezerwowane przez internet bilety w sekretariacie rezerwatu i zaczęliśmy wspinaczkę na miejsce spotkania. Renifery pasą się bowiem wysoko w górach, a ich oglądanie poprzedza kilkunastominutowy spacer. 

Trasa prowadzi przez Cairngorms National Park i naprawdę warto do niego zajrzeć. Wracając, zeszliśmy jeszcze do Loch Morlich Beach – plaży pod samymi górami. Przepiękny widok…

Loch Ness – spełnienie marzenia z dzieciństwa

Wydawałoby się, że skoro o pojechaniu nad Loch Ness marzyłam od dziecka, to wszystko będę mieć dokładnie zaplanowane. Nic bardziej mylnego, hahaha! Czytałam o godzinnych rejsach organizowanych z Dochgarroch, ja jednak chciałam czegoś innego. Czego, nie wiem. ;) Wyczytałam, że w Drumnadrochit leżącym przy samym jeziorze, znajduje się Loch Ness Centre & Exhibition. Nie doczytałam jednak, że w terminie naszej wizyty będzie zamknięte. 

Wysiedliśmy więc z autobusu i nagle okazało się, że w Drumnadrochit nie ma nawet zejścia do jeziora! Jedyne takie było z zamku, od którego dzieliła nas godzina spaceru w pełnym słońcu i zakup drogich biletów… Na szczęście Michał wypatrzył kartkę o organizacji rejsów w sklepiku z pamiątkami. 

Okazało się, że to ojciec właścicieli sklepu ma małą łódeczkę, którą zabiera kilka osób na krótki rejs. Siedziałam onieśmielona. Nie dość, że w końcu spełniłam jedno ze swoich większych marzeń podróżniczych, to jeszcze robiłam to w tak klimatyczny, magiczny sposób! Kapitan miał ogromną wiedzę o jeziorze, spędził w tej miejscowości całe swoje życie. A kiedy łódka podskoczyła na fali, powiedział, że to Nessi zamachała ogonem. Zrobi się ckliwie, ale to właśnie dla takich chwil podróżuję. To wspomnienie szumu silnika i śmiechu starszego kapitana pozostanie ze mną do końca życia. :) 

Garść praktycznych informacji

Do Inverness dolecieliśmy Easyjetem z Londynu. Zatrzymaliśmy się w Bed & Breakfast,  Acer Glen B&B na trzy dni. Podobało nam się to miejsce. W ogóle forma B&B w Wielkiej Brytanii jest bardzo wyjątkowa i uwielbiam z niej korzystać. Właściciele są niesamowitymi gospodarzami i czujesz się dzięki temu nie jak w hotelu, a w odwiedzinach u długo niewidzianej ciotki. Ciepło Cię witają, zagadują, podają śniadanie i dbają, żebyś dowiedział się wszystkiego o odwiedzanym mieście. 

Inverness było naszą bazą wypadową. Spędziliśmy tam 3 dni, w ciągu których podjechaliśmy do Cairngorms National Park, a następnego dnia autobusem do Drumnadrochit. Dalej udaliśmy się do Aberdeen, przepięknego miasta z granitu, o którym przeczytasz TUTAJ

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.