Londyn

Londyńska wystawa „Alice: Curiouser and Curiouser”

Uwielbiam “Alicję w Krainie Czarów”. Głównie za sprawą Walta Disneya i Tima Burtona, ale czy to nie im zawdzięczamy dalszą popularność tej powieści? Tak czy siak, kiedy usłyszałam, że moje ulubione muzeum w Londynie V&A planuje wystawę “Alice: Curiouser and Curiouser” (curiouser znaczy ciekawszy, ciekawiej) wiedziałam, że po prostu muszę ją zobaczyć. A po ich ostatniej wystawie Diora (o której przeczytasz TUTAJ) byłam pewna, że będzie fantastycznie. I było! 

Jak długo trwa wieczność? Czasami tylko sekundę*

Powiem Wam, że od rana byliśmy niczym królik spieszący się na spotkanie. Najpierw za późno wstałam, więc musieliśmy biec na pociąg. Potem przeoczyliśmy fakt, że tego dnia w Londynie odbywa się bieg ulicami miasta i część stacji metra jest zamkniętych. Musieliśmy nadłożyć sporo drogi, przez co do muzeum wbiegliśmy w ostatnich minutach. Uff! Jesteśmy!

Ale zanim zaczniemy. Żeby jeszcze lepiej wprowadzić się w nastrój, to czytając posłuchajcie TEGO. :) Swoją drogą, roboczy tytuł powieści brzmiał “Alice’s Adventures Under Ground”, czyli “Przygody Alicji pod ziemią”. Wiedzieliście?

(…) coś ci powiem w sekrecie. Tylko wariaci są coś warci*

“Alicja w Krainie Czarów” została wydana ponad 150 lat temu przez Charlesa Lutwidge’a Dodgsona, choć wszyscy znamy go jako Lewis Carroll. Zaczęło się niewinnie. Autor podczas rejsu wzdłuż Oxfordu opowiadał historię nudzącym się podczas podróży dziewczynkom. Opowieść tak przypadła im do gustu, że poprosiły o jej spisanie i… Tak się zaczęło. 

Obecnie, chyba nie przesadzę, książka jest fenomenem. Przetłumaczona na 125 języków (nawet esperanto!), zainspirowała nie tylko dzieci. Nawiązań do “Alicji w Krainie Czarów” można szukać w filmie, modzie, a nawet nauce i polityce.

Podążaj za białym królikiem*

I właśnie o tym jest wystawa “Alice: Curiouser and Curiouser”. O fenomenie “Alicji w Krainie Czarów”. Bo widzicie, to nie jest typowa bajka dla dzieci. To trochę jak z obecnymi filmami animowanymi – dzieci śmieją się w innych momentach niż dorośli. I właśnie w “Alicji w Krainie Czarów” dorośli dopatrzyli się satyry, komentowania sytuacji w kraju, a nawet żartów naukowych. Abstrakcja, absurd i żart powieści zainspirowała masę osób. 

Wystawa to kilka pokoi do których wchodzi się, podążając za białym królikiem. Naprawdę! Każdy pokój to nie tylko inny temat dotyczący powieści, ale i zupełnie inny wystrój. Jakby było się w innym wymiarze…

A co to znaczy, że coś wypada? Gdyby ludzie się umówili, że wypada nosić twaróg na głowie, nosiłabyś?*

I tak zaczynamy od pokoju, który przybliża nam epokę wiktoriańską, czas w którym dzieje się książka. Następnie poznajemy samego autora i jego pracę nad wydaniem powieści. „Alice: Curiouser and Curiouser” skupia się jednak głównie na pokazaniu w jaki sposób Alicja zainspirowała świat. 

Zobaczymy tutaj pierwszy film zrealizowany na podstawie książki oraz fragmenty kilku innych, nawet seriali i anime. Oglądniemy plakaty i dzieła sztuki (wiedzieliście, że surrealiści upodobali sobie tą powieść?), posłuchamy piosenek.

Zobaczymy stroje z desek teatrów oraz z wybiegów. Poznamy wpływ „Alicji w Krainie Czarów” na politykę: ruch feministyczny oraz satyry o dawnych i współczesnych politykach. W ostatnich pokojach przekonamy się też w jaki sposób powieść wpłynęła na naukę (szukanie innej równoległej rzeczywistości, praca nad czasem), a nawet kuchnię i chęć odtworzenia szalonej herbatki z Kapelusznikiem. 

Ha, to nie koniec! Jest też gabinet krzywych luster i sala, gdzie możecie dosłownie wskoczyć do innej rzeczywistości. A dokładniej do wirtualnej, za sprawą okularów VR. Mój błędnik niestety nie radzi sobie zbyt dobrze z takimi technologiami, więc odpuściłam, ale widać było po innych, że świetnie się bawią. :)  

Flamingi gryzą jak musztarda*

Mnie wystawa podobała się ogromnie! Oczywiście, nie jestem obiektywna, bo jak wspomniałam, uwielbiam “Alicję w Krainie Czarów”. Jednak polecam ją nie tylko fanom. Powieść została wydana ponad 150 lat temu, wystawa jest więc poniekąd nie tylko zbiorem dotyczącym samej książki, ale i epoki wiktoriańskiej, historii filmu czy mody. To też po prostu doskonała zabawa!

Zwiedzanie „Alice: Curiouser and Curiouser” zajęło nam trochę ponad godzinę. Wystawa mieści się w osobnym skrzydle muzeum V&A i ma wejście od strony Exhibition Road, naprzeciwko Natural History Museum i Science Museum. Na pewno go nie przeoczycie. 

Za bilety zapłaciliśmy 20 funtów od osoby i kupiliśmy je na stronie muzeum TUTAJ. Zainteresowanie (jak każdą wystawą w V&A) jest ogromne, dlatego warto kupić bilety z wyprzedzeniem. Ja swoje kupiłam w dniu otwarcia sprzedaży, ale wiem, że co wtorek o godzinie 12 muzeum dodaje nowe bilety na bieżący tydzień, więc warto to sprawdzić. 

*- cytat z “Alicji w Krainie Czarów” Lewisa Carroll.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.