Polska

Ruda Sułowska – aktywny odpoczynek z naturą w tle

Kocham Dolny Śląsk! To województwo przepełnione jest przepięknymi miejscówkami, które tylko czekają, by je poznać. Dziś podam Wam receptę na udany weekend z spływem kajakowym, wycieczką rowerową i smaczną rybą. Przed Wami Ruda Sułowska, czyli aktywny wypoczynek z naturą w tle.

Słyszeliście o Dolinie Baryczy? To przepiękny teren Dolnego Śląska i Wielkopolski objęty parkiem krajobrazowym oraz tytułem Natura 2000. Znajduje się tu jeden z największych kompleksów stawów rybnych w Europie – Stawy Milickie. Nie jestem fanką liczb, ale tych nie sposób nie podać: to 285 stawów wśród których żyje 276 gatunków ptaków, a 166 z nich ma tu swoje tereny lęgowe. Robi wrażenie, prawda? A to wszystko godzinę drogi od Wrocławia i dwie od Poznania! 

Dlaczego akurat Ruda Sułowska?

Ruda Sułowska to skromna wieś niedaleko Milicza. To, co wyróżnia ją spośród innych miejscowości Stawów Milickich jest Centrum Edukacyjno-Turystyczne Naturum. To idealne miejsce nawet na jednodniową wycieczkę! 

Na otwartym terenie możecie bezpłatnie (!) poznać tradycje rybactwa czy zwierzęta domowe, a także zaznajomić się z gatunkami ryb i ptaków występującymi w pobliżu. Jest też coś, z czym nie spotkałam się do tej pory, a co naprawdę warto przeżyć – Ścieżka Zmysłów. Poprzez dotyk i wyraźny zapach możesz być bliżej natury Doliny Baryczy. Nie ma nic przyjemniejszego niż masaż stóp szyszkami i trawą! W tym miejscu po prostu jesteście otoczeni dziką przyrodą i oddychacie świeżym powietrzem pełną piersią! Chcecie więcej? Centrum Naturum umożliwia wypożyczenie rowerów, a nawet… Fotosafari. 

Jak zorganizować wycieczkę rowerową?

Najprościej skorzystać z wypożyczalni Centrum Naturum – szczegółowe informacje znajdziecie TUTAJ. Warto wcześniej mailowo lub telefonicznie zarezerwować sprzęt, by mieć pewność, że będzie on na nas czekał. Przez Stawy Milickie prowadzą liczne trasy, my (byliśmy tam ekipą – buziaki, kochani!) zdecydowaliśmy się jechać z pustą głową przed siebie. Jeśli boicie się, że będzie nudno – zaufajcie mi, nie będzie, ponieważ okolice Rudy Sułowskiej są niezwykle malownicze. Warto zabłądzić!

Jak zorganizować spływ kajakowy?

W Centrum Naturum znajduje się przystań kajakowa, jednak zgodnie z prądem wody można tam zakończyć spływ, a nie rozpocząć. Wypożyczaniem kajaków zajmuje się Zajazd Głowaczówka, polecam ich mocno!

O umówionej porze zostaliśmy przewiezieni do przystani kajakowej w Miliczu, co było sporym plusem – nie musieliśmy błądzić, a po zakończeniu spływu mieliśmy dostęp do walizek i suchych ubrań w Rudzie. Właściciel wypożyczalni pomógł nam zwodować kajaki, a następnie wytłumaczył trasę. Mieliśmy w planach przepłynąć Baryczą do Elektrowni Wodnej w Sułowie, a następnie kontynuować spływ Młynówką prosto do Rudy Sułowskiej. Niestety, gdy tylko dotarliśmy do Milicza potężnie lunęło! Tutaj poratował nas właściciel Zajazdu Głowaczówka, okazując się empatią i elastycznością – w razie gdyby nie przestało padać, mogliśmy skrócić trasę. Wystarczy zadzwonić i dać znać. :)

Dzięki temu mogliśmy rozpocząć spływ ze spokojną, choć mokrą głową. Ahoj, przygodo! Trasa z Milicza do Jazu Elektrowni Wodnej zajęła nam niecałe 3 godziny, zaś jej poziom określiłabym jako “przyjemny”. Było dziko (po drodze nie minęliśmy żywej duszy, a jedynie ślady żyjących w pobliżu bobrów), ale przeszkody na rzece łatwo można było wyminąć. Bywały płytsze fragmenty, mimo to z kajaków wyszliśmy tylko raz i to z własnej woli, by przyglądnąć się mijanej stanicy Koni Polskich. Niestety, zwierzęta okazały się mniej niż my odporne na deszcz, nie zobaczyliśmy bowiem ani jednego. :)

Całą drogę padało, dlatego po dotarciu do Sułowa zdecydowaliśmy się zakończyć spływ. Ponoć trasa przez Młynówkę jest dużo bardziej dziksza i można spotkać na niej bobry, byliśmy jednak przemoczeni, a ja dopiero co wygrzebałam się z przeziębienia – woleliśmy więc nie ryzykować. Trzeba będzie wrócić! 

Gdzie spać i gdzie zjeść?

Zdecydowaliśmy się na dwudniowy wypad z jednym noclegiem w Hotel Naturum. Hotel nawiązuje wystrojem do okolicy, pokoje z łazienkami są przestronne i wygodne. W cenie noclegu możecie skorzystać z sauny, co idealnie odpręża po całodniowej aktywności fizycznej. Możecie także zjeść śniadanie które było najlepsze, jakie jadłam do tej pory w hotelu – różnorodne, pełne lokalnych produktów i specjałów.

Dwukrotnie obiad zjedliśmy w Gospodzie 8 Ryb, znajdującej się na terenie Centrum Edukacyjno-Turystycznego Naturum. Możecie domyśleć się, co jedliśmy. Być bowiem nad Stawami Milickimi i nie zjeść lokalnego specjału… ;) Próbowaliśmy łącznie ośmiu czy dziewięciu różnych dań rybnych i każde było smaczne, warte polecenia. Nie mogę nie wspomnieć też o dobrym lokalnym cydrze “Japko”! A to, że możesz również usiąść na tarasie z widokiem na jeden ze stawów, tylko dodaje temu miejscu większego uroku. 

Co ważne, w Rudzie Sułowskiej znajduje się tylko jeden mały sklep spożywczy, który otwiera się na prośbę po zadzwonieniu dzwonkiem do drzwi właścicielki. :) Wstąpiliśmy tam po napoje i lody, jeśli jednak chcielibyście się zaopatrzyć w większy prowiant (na kolację czy spływ kajakowy) to warto w drodze wstąpić do supermarketu.

2 thoughts on “Ruda Sułowska – aktywny odpoczynek z naturą w tle

  1. aż się łezka zakręciła jak zobaczyłem fotki i wróciły wspomnienia, koniecznie trzeba to jeszcze powtórzyć ;)
    wywrotka na kajaku bezcenna :D :D :D
    pozdro Zwyrole!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.